Dzień poprzedni nocą płynnie przeszedł w dzień następny
Rano pierwszy obudził się Irek. Wyszedł, po chwili wrócił cały poruszony. Na drodze, przy potoku były ślady wilka (kto wierzy że szedł przede mną, a nie za mną- niech mnie przekona), no a przy drodze drzemał niedźwiedź. Ta wiadomość wywołała ogólne poruszenie, jedynie ja wyczerpany wieczornym łażeniem po lesie leżałem sobie spokojnie. Reszta mieszkańców wyszła z aparatami…. Zdjęcie śladów wilka sam widziałem (nie mój aparat), natomiast niedźwiedź spłoszony poruszeniem, dał susa w las. Łukasz podobno coś próbował uskutecznić z aparatem, ale na zdjęciu niewiele widać- wierzę Irkowi na słowo. Kolejny wyjazd Irkowym pojazdem- tym razem delikatnie, bo była pełna obsada z plecakami. W Cisnej spotkałem się z rodziną. Wyszliśmy na Jasło. Wymęczony nocą wyjątkowo źle znosiłem początkowe podejścia… Na nogi postawiła mnie herbata zaparzona tuż przed Małym Jasłem. Kolejną radością było podobno cudowne źródełko. Mi się widzi że to źródełko jest nie tyle cudowne, co cudownie że jest. Na Jaśle kilka chwil na zdjęcia, i w dół ścieżką do Przysłupia.
foto 19 foto 20 foto 21 foto 22
Szybki obiadek, i wiele szczęścia miałem,bo zostałem odwieziony do chatki.
Ależ miła była atmosfera….Towarzystwo było tak miłe, że nawet jak się przebudzałem, miałem koło siebie kubek wina, a w chatce rozbrzmiewała przecudowna muzyka. – aż się spać potem nie chciało! No, w końcu definitywnie opadłem na położony podemną kawałek podłogi, i zaczynałem się przygotowywać do dnia następnego..
foto 23 foto 24 foto 25


Odpowiedz z cytatem