Pokaż wyniki od 1 do 10 z 196

Wątek: I znowu ja

Widok wątkowy

  1. #11
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,642

    Domyślnie Odp: I znowu ja

    We śnie zaakceptowałem rzeczywistość i rano…..

    Rano jakieś poruszenie…. Nic to, śpię dalej! Spałem już chyba z przyzwyczajenia na podłodze przed kominkiem. Wygodnie mi tam! Miejsce ma jedną wadę, jak się człowiek wypnie tyłkiem do kominka, to otwarcie drzwi oślepia biednego śpiącego- czyli mnie. Niczym Archanioł jakiś na tle oślepiających promieni światła (otwartych drzwi) pojawił się Wojtek (ten z Legionowa), a ja. jak taka sierota nie poznałem…. Dopiero po głosie… Zdziwiłem się nieco, no, bo jak? Skąd? Jakaś kanapka (chyba) herbatka. Przebrałem się w kolejna białą koszulkę, i wspólnie z Wojtkiem próbowaliśmy poderwać towarzystwo po wypad na metrówki. Ponoć pod silnym przymusem zerwał się jeden tylko. Przynieśliśmy dwie, wszystko skrzętnie pociupałem- bo towar był znaczony…. Później tak jakoś….. zaczęło się moje podróżowanie z Wojtkiem. Na początek „na stopa”, do Przysłupia. Tam przesiadłem się do tatowej skodziny, i hajda do Anyczkogrodu. W Sanoku „obiegłem” skansen- będzie trzeba tam wrócić przy czasie. Ogólnie kto nie był- niech weźmie to co ma tępe (hihihi) bo jest kamień gdzie można sobie fajowsko naostrzyć np. scyzoryk. Ja tak zrobiłem. Kolejny punkt wycieczki to bar SMAK, i pierogi. Zawsze jak tam byłem, to rozmowa przypominała te ze znanego
    Klient: - A jest?
    Sprzedawca: - Nie ma!
    Klient: - A jest?
    Sprzedawca: - Nie ma!
    Klient: - A co jest?
    Sprzedawca: - Ja jestem….
    Pewnie to wynikało z późnej pory, i zmuszony byłem wybrać te pierogi co były (znaczy się jedyne), tym razem miałem wybór….. były jagodowe. Wstępnie posiliwszy się rozpoczęliśmy szturm, na pałac/ zamek, w którym to (zależnie od zainteresowań) była wystawa ikon, prac Beksińskiego. Rodzinnym fanatykiem sztuki sakralnej jest mój tata, więc, miał całe dwa piętra do podziwiania, mi zostało pół jednego…. Warto było! Parę prac mam ciągle przed oczami! Czy są straszne? Kiedyś oglądałem wywiad z samym autorem, Tenże stwierdził, że nie ma nic bardziej strasznego niż rzeczywistość- na tym stwierdzeniu się opieram oceniając prace, bądź co bądź ulubionego mojego malarza. BASTA. Z Sanoka „uderzyliśmy” na klasztor w Zagórzu. Postój naprzeciwko kościoła…. Kolejne wesele.
    (o wcześniejszym zapomniałem napisać. Było w Oberży Biesisko na Przysłupiu. Sprawa o tyle ciekawa, ze auto Państwa Młodych było ozdobione miętą. Mięta była przyczepiona dosłownie do wszystkiego: lusterka, wycieraczki, klamki…. Obłęd)
    Nie żebym się podmawiał, ale stwierdziłem, że chętnie bym się „wbił” na jakieś wesele. Młoda para, tańce hulanki… Zaszliśmy do klasztoru. Bez zmian. Ot, parę nowych zdjęć zrobiłem. Po klasztorze zajechaliśmy pod skocznię- na zjazd motorów zabytkowych. Impreza jak impreza. Mi się najbardziej podobało sunięcie tyłkiem po igielicie skoczni! Zabawa znana mi jeszcze z Wielkiej Krokwi. Tyłek miałem ciut mokry, ale radość była niebywała. Później jakaś inscenizacja walki naszych z Germanami. Długo się nie mogli zdecydować chłopaki, kto ma co robić. Generalnie wszystko sprowadziło się do odpalania petard i wrzeszczenia „hurraaa”. Osobiście muszę stwierdzić, ze żeńska część publiczności była o wiele bardziej atrakcyjna niż samo widowisko. Wieczorem powrót na dobrze już znaną mi chatę- z cieknącym dachem. Wieczorem zawitał Wojtek. Dobrze. Było, z kim pogadać, z nie byle, kim. Człowiek wieku już bardziej zaawansowanym niż ja, jednak w rozmowie nie dało się tego odczuć, w ogóle bardzo miło wspominam wspólnie spędzony czas. Wojtek radził sobie w chatce równie dobrze, co niejeden w moim wieku, a przy tym wszystko z uśmiechem i dobrym słowem- serio byłem pod wrażeniem. Wspólnie rozpaliliśmy w kominku, a reszta wieczoru zeszła na rozmowach. Już pierwszego dnia doszedłem do wniosku, ze to jest chyba najlepsze miejsce na rozmowy…. Wtedy się to potwierdziło.

    foto 26
    Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 19-08-2006 o 21:49
    https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Znowu pojechałem
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 19-06-2008, 17:47
  2. Znowu
    Przez Barnaba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 19-05-2006, 00:14
  3. Znowu byłem w Bieszczadzie
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 114
    Ostatni post / autor: 17-07-2005, 23:41
  4. Znowu wróciłem z Bieszczadu - relacja
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 16-01-2005, 22:31
  5. [Wilki] Znowu atakuja...
    Przez Ćhy w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 21-05-2004, 21:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •