Pokaż wyniki od 1 do 10 z 196

Wątek: I znowu ja

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,642

    Domyślnie Odp: I znowu ja

    Wlazłem tam, owszem, ale razem z Bertrandem zostaliśmy za to ukarani (przez SG). Swoją drogą..... Zrobiłem zdjęcia po to aby inni nie musieli tam iść aby zobaczyć jak tam jest. Oglądajcie ale nie idźcie tam ok?
    Piszę relację z wyjazdu.... Więc tak, kimanie w lesie - zabronione, picie alkoholu - minister zdrowia ostrzega.... , chodzenie po rezerwatach zabronione itd, itp. To co? Mam napisać jak było na prawdę, czy tylko że przyjechałem, wszedłem na Jasło i wróciłem (choć może i nie, bo nie wpisałem się do Dorn`owego kajetu podróży "przygranicznych)? Idąc tym tokiem myślenia tak bym musiał zrobić.
    Wasze uwagi sa podobne do (nie tak dawnej) krytyki osób korzystających z netu w Bieszczadach. Że niby jak to, i w ogóle. Jedni krytykują, a inni dzięki temu mają choć minimalny kontakt z ukochanym rejonem. Swoją drogą niebawem będę pisał (przynajmniej teoretycznie) "pracę naukową", i zezwolenie na "wszędołażenie" będzie (mam nadzieję) kwestią czasu. Tak więc apeluję o odrobinę dystansu do całej sprawy.


    "Nie wiem czy zauważyłeś, ale tutaj nie propaguje sie postaw wskazujacych na przejawy braku szacunku dla przyrody."

    Czy Twoim zdaniem wejście na teren rezerwatu bez zezwolenia to brak szacunku dla przyrody, a może prawa? Co innego wejść w gawrę niedźwiedzią, poprzestawiać gałęzie i dać nogi za pas.... A co innego iść drogą.... Z resztą to wszystko kwestia zezwolenia. Czyli zatem pan pełniący obowiązki dyrektora.... decyduje kto może wejść na teren rezerwatu a kto nie, co za tym idzie "po gębie" musi rozpoznać kto szanuje przyrodę a kto nie. W Żernicy Wyżnej przypadkiem zdepłem nornicę, chyba wtedy narobiłem przyrodzie więcej krzywdy.... mimo że nie był to rezerwat. Są świadkowie, przeprosiłem bidule, i sprawa rozeszła się "po kościach", a tu takie "larum". Staram się zrozumieć że się to Wam nie podoba, bo macie prawo do swojego zdania. Z innej strony, nie tak dawno na tym forum miała miejsce lawinowa krytyka dyrekcji BdPN, która to nie wyznacza szlaków - które i tak są uczęszczane (Bieszczadzki Worek)- to tam można a tu nie? W imię czego? Czy tam są trawy mniej zielone niż tu i dlatego już można tam chodzić?
    Panowie z SG wytłumaczyli mi, dlaczego nie wolno tam łazić.... (mimo że po 2h drogi znajduje się agroturystyka - czyżby ta ona szkodziła już przyrodzie co?). Zrozumiałem to, i na pewno już nigdy tam nie pójdę... ok? Wy też tam nie chodźcie, ale żeby tak przykładnym turystom jak naive czy bmiller, ulżyć w żalu że nie pójdą tam, napisałem jak tam jest. Nie gniewajcie się na mnie proszę, bo zrobiłem to z dobrych chęci.


    "chciałem dobrze.... wyszło jak zawsze"
    Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 20-08-2006 o 17:33
    https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

  2. #2
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,316

    Domyślnie Odp: I znowu ja

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    chodzenie po rezerwatach zabronione itd, itp. To co?
    To znaczy, że zabronione. Nie wolno. Precz. Wara. Nie i koniec. Jeśli nadal chcesz wejść to pukaj, pytaj, pisz, proś - dostaniesz zezwolenie, proszę bardzo - idź i badaj. Ale jak długo zezwolenia nie masz to łamiesz prawo. Tylko o to mi chodzi. Nijak się to ma do internetu czy komórek w głuszy, nijak do dyskusji nt. szlaku na Kińczyk - przypominam, że tam dyskusja dotyczyła wytyczenia nowego szlaku, a więc umożliwienia legalnego zwiedzenia tamtej okolicy.

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    Mam napisać jak było na prawdę, czy tylko że przyjechałem, wszedłem na Jasło i wróciłem
    Może z innej, nie tej najważniejszej strony: dlaczego pisząc o bieszczadzkich chatkach unikasz podania ich lokalizacji? Nie chcesz, żeby pojawiły się tam tłumy. A jak sądzisz, jaki efekt może mieć umieszczenie zdjęć z Moczarnego z całym szeregiem ochów i achów? Skoro podanie na forum lokalizacji chatki "w której dach cieknie" może stanowić dla niej zagrożenie, to czy nie może stanowić zagrożenia dla ciszy i spokoju Moczarnego opis Twojej wycieczki? Przypuszczam, że dla wielu ludzi Moczarne jest pusto brzmiącą nazwą rezerwatu i nic ich tam nie ciągnie. Po Twojej relacji może się to zmienić. I nic nie zmienią prośby takie jak ta:

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    Swoją drogą..... Zrobiłem zdjęcia po to aby inni nie musieli tam iść aby zobaczyć jak tam jest. Oglądajcie ale nie idźcie tam ok?
    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    Czy Twoim zdaniem wejście na teren rezerwatu bez zezwolenia to brak szacunku dla przyrody, a może prawa?
    (przepraszam naive, że się wpycham przed Ciebie) I jedno i drugie! Bo nie chcesz chyba powiedzieć Barnabo, że wejście na teren rezerwatu szkody przyrodzie nie przynosi? Skoro wlazłeś tam Ty, może wejdę ja, naive, kilku moich kumpli, kumple moich kumpli, itd. Moim zdaniem naruszanie granicy rezerwatu ścisłego przynosi większą szkodę, niż nocowanie w lesie (poza rezerwatem), jazda rowerem na szlakach, wprowadzanie psów na połoniny i wiele innych drobnych wykroczeń, o których czasem tu piszemy.

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    Z resztą to wszystko kwestia zezwolenia.
    Tu się z Tobą zgadzam. Masz zezwolenie - idziesz. Nie masz - nie idziesz.

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    Czyli zatem pan pełniący obowiązki dyrektora.... decyduje kto może wejść na teren rezerwatu a kto nie
    Tak. Bo kto inny? Ja? Ty? Każdy sam daje zezwolenie sobie?

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    nie tak dawno na tym forum miała miejsce lawinowa krytyka dyrekcji BdPN, która to nie wyznacza szlaków - które i tak są uczęszczane (Bieszczadzki Worek)- to tam można a tu nie? W imię czego?
    Inną sprawą jest krytykowanie, a inną włażenie bez zezwolenia tam, gdzie nie wolno. Nie widzisz różnicy?

    Cytat Zamieszczone przez Barnaba
    Wy też tam nie chodźcie, ale żeby tak przykładnym turystom jak naive czy bmiller, ulżyć w żalu że nie pójdą tam, napisałem jak tam jest.
    Ironię możesz sobie darować. Bez zezwolenia do rezerwatu ścisłego nie pójdę. Jeżeli będzie okazja aby się tam dostać legalnie - będę się starał z tej okazji skorzystać. Uważam, że jeżeli dyrekcja praku zdecyduje, że wpuszczenie do rezerwatu pojedynczych naukowców, pracowników parku, strażników czy innych ludzi (ja pewnie wyłącznie jako ten "inny" ) nie zaszkodzi przyrodzie to będę się starał być w tej grupie.

    Pozdrawiam
    Bartek
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 3 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 3 gości)

Podobne wątki

  1. Znowu pojechałem
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 19-06-2008, 17:47
  2. Znowu
    Przez Barnaba w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 19-05-2006, 00:14
  3. Znowu byłem w Bieszczadzie
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 114
    Ostatni post / autor: 17-07-2005, 23:41
  4. Znowu wróciłem z Bieszczadu - relacja
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 16-01-2005, 22:31
  5. [Wilki] Znowu atakuja...
    Przez Ćhy w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 21-05-2004, 21:20

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •