noclegi w PGRach to rewelacyjna rzecz :) wlasnie w podobny sposob spedzalam deszczowe lato 2001 - na miesiac pobytu w bieszczadach 3 tygodnie lalo bez przerwy. A tu masz dach nad glowa, przestrzen i nawet sa miejsca gdzie bezpiecznie mozna ognisko zapalic ( w PGRze w kwaszeninie w jedej hali bylo nawet ocembrowane miejsce naogniskowe :D poza tym strasznie milo wspominam PGRy w brelikowie, karlikowie, czarnej gornej, i przede wszytskim opuszczony hotel robotniczy w tarnawie niznej!!!! czy ktos zna jego obecne losy?? przykro ze czasy opuszczonych PGRow powoli sie koncza...rewelacyjna sprawa na deszczowe lato- namiocik w srodku i cieplo, sucho, przytulnie :)

ze stodol to spotkalam tylko w ustrzykach gornych, faktycznie troche tego tam bylo.

damian! a stodoly swietokrzyskie to nie maja sobie rownych! a i rajdy tam sa "specyficzne"