Może tak: nic specjalnego za tą cenę, pomijając fakt, że naleśnika to nie przypomina tylko prędzej wielkiego tłustego racucha polanego śmietaną, owocami i posypanego cukrem pudrem.
Jako pewnego typu regionalną "atrakcję" można spróbować. A jako ciekawostkę dodam, że naleśniki Giganty niegdyś serwowane były w chronisku pod Małą Rawką a teraz zostały przeniesione do Chaty Wędrowca.

I proszę przestańmy już dyskutowac na temat tych naleśników. Plisss :)
Jest wiele ciekawszych tematów :)
Pozdrawiam