Wspaniała relacja! Ale w tym miejscu muszę się pochwalić że też wchodziłem na Pikuj z Biłaszowicy (m.in.). Chyba miałem wtedy słabszy dzień bo na szczyt wlazłem ledwo żywy. Ciekawe jak się szło tej ekipie... Pozdrawiam i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy.


Odpowiedz z cytatem