Wiem co masz na myśli, mówiąc, że Ukraina ma swój urok. I Ci ludzie... To jest coś o czym trudno zapomnieć i wpada w serce. Prawda? Takie inne, a takie nasze - słowiańskie. Dzięki za chwile wzruszeń, które przeżyłam czytając Twoją relację (od razu przypomnieli mi się moi ukraińscy przyjaciele). Powinieneś pisać pamiętniki. A może istnieje już jakiś Twój blog? Jeśli tak , proszę o adres. Aha dzisiaj idę na pocztę, aby wysłać kartkę do Iwana Pietrowicza. Niestety mój ukraiński jest kiepski. I tak zastanawiam się: pisać po polsku, czy po rosyjsku? Serdeczności wszelkie