Witam i pozdrawiam wszystkich forumowiczów i miłośników Bieszczadów.
Oczywistym dla mnie jest, że trzeba zwalczać proceder jeżdżenia na rowerze po szlakach na obszarze BdPN. I mówię to ja, entuzjasta rowerowy, dla którego najważniejsze są wrażenia z jazdy. Chociaż przyznaję się, że zdarza mi się przejechać jakimś szlakiem przez Roztoczański Park Narodowy, ale to całkiem inna bajka...
Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda sytuacja na szlakach bieszczadzkich poza terenem BdPN-u. W sezonie dużo turystów jest na przykład na czerwonym szlaku z Dyszatynia do Cisnej, albo jeszcze dalej? Rowerzyści bardzo by tam przeszkadzali? Z tego co się orientuję to można jeździć prawie wszędzie, na całym obszarze parków krajobrazowych (oczywiście wyłączając tereny rezerwatów, mam na myśli tylko drogi i przejezdne ścieżki, nie jazdę na dziko przez chaszcze), mam rację? Waldi, jechałeś może tym szlakiem, bardzo trudny jest?
Pytam, bo chciałbym się wybrać w Bieszczady z rowerem i zaliczyć kilka trudniejszych tras. Głównym problemem jaki stoi mi na przeszkodzie jest brak chętnych współtowarzyszy, więc zainteresowanych proszę o kontakt.


Odpowiedz z cytatem