filtruje.... ale czym? Przyznaj się proszę
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Niezły...wi(t)raż!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aroniówka dla...niecierpliwych!
3l wody.2kg aronii.400 liści wiśni,2kg cukru,1l spirytusu,1 kwasek cytrynowy
Aronie i liście dokładnie umyć.Następnie zalać je wodą,dodać cukier i gotować pół godziny.Odstawić na 24.Po tym czasie przecedzić i dodać kwasek cytrynowy.Po ostudzeniu dodać jeszcze(!!!!)spirytus i rozlać do butelek.Można przygotować w piątek rano i podawać gościom na przyjęciu następnego dnia.
Odpowiedzialności za to nie biorę,przepisałam wiernie (dodając wykrzykniki)z kalendarza.Kto niecierpliwy chyba narazie nie skorzysta,bo trzeba czekać na...aronię.
WUKA
www.wukowiersze.pl
..a i liście wiśni też!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Albo dzikiej róży czyli "Zosiek"....
WUKA
www.wukowiersze.pl
To ja też się troszkę poznęcama na święta wielkanocne już zapeklowane
szwagroski we Wrocku nastawia naleweczki![]()
Krupnik domowy.(naturalnie,nie na kościach!)-staropolski!
2,5 l miodu,skórka z 2 pomarańczy,20g cynamonu,10 goździków,1 łyżeczka kwasku cytrynowego,1 łyzeczka gałki muszkatołowej,1 laska wanilii,2 łyżki kwiatu lipowego,2 łyżki kwiatu czarnego bzu , 2,5 l wody,1l spirytusu.
Przyprawy zagotować w małej ilości wody,pod koniec gotowania wrzucić skórkę pomarańczową,przecedzić i wlać do 2,5l gorącej wody.W innym naczyniu ugotować miód z kwaskiem do lekkiego zrumienienia.Następnie wlać do niego przygotowany wcześniej napar korzenny,zagotować i wlać spirytus,po czym wszystko wymieszać.Chwilę potem przelać przez watę.To bardzo ważne,bo jeśli krupnik ostygnie nie da się przecedzić.Przelać do butelek i odstawić na miesiąc.Mozna dłużej-będzie lepszy! Przepis podaję pod te "cholesterole"z wędzarni!
WUKA
www.wukowiersze.pl
:)
Aj jakże nastroiły te foteczki z zakąskami... Ja jednakże inny kłopot musiałem pokonać. Otóż resztówek różnych po butelkach znalazłem sporo (co to za rozrzutność niebywała - zostawiać zawilgłe denka) i wiedziony instynktem wymieszałem: kieliszeczek malinówki, kieliszeczek wiśniówki, z pół kieliszka pigwówki i jeszcze ociupinkę tarnióweczki, cytrynówki i krupniczku i...spróbowałem trwożnie. No ratafia mi wyszła przednia:D Choć nieco podwietrzała. Może z 40% nie więcej.
Więc wśród przepisów pomieszczam dla potomnych:D
Pozdrawiam,
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)