Pod wołosackim sklepem mówią, że żeby nalewkę z dzięgla przed samym sobą schować na pół roku, trzeba ją upchnąć jesienią do gawry. Może z aronią też zadziała.
Nie robiłam dzięgielówki z żywego arcydzięgla tylko z suszonego niestety ale stoi już prawie rok... i im starsza tym pyszniejsza!! warto czekać :)