Z zeszłego roku mam jeszcze sporą butelkę nalewki z aronii. Właśnie zlałem i przefiltrowałem z wiśni i jeżyn. Na różnych etapach "dochodzenia" jest z czarnej porzeczki, borówki brusznicy, malin i aronii. Z tej ostatniej robię najwięcej, ze względu na jej świetny smak, od razu rozpoznawalny aromat i ładną prezencję w kieliszku.
Na przyszły rok muszę przeszkolić się z dendrologii bo spacerując po okolicy widzę dziko rosnące drzewa i krzewy z jakimiś owocami.


Odpowiedz z cytatem