przemolla nie musisz "sorry", trochę wiem na ten temat a i mam znajomych co w temacie siedzą tylko nigdy nie robili "z tego" podkładu żadnej nalewki. Spytałem się o bimber, bo jednak subtelnie da się go wyczuć. Jedynym destylatem, którego już finalnie był zrobiony, nie wyczułem, był destylat wina ze śliwek a było go do przerobienia 25 litrów, które kazał tak potraktować mój ojciec, bo mu smakowo nie leżało. Wyszła idealna śliwowica, chociaż ja ją ochrzciłem jako palinkę z 66% do której spożywania zakupiłem ówczas stosowne dla niej kieliszki. I powiem tak, nie rozcieńczałem jej, piło się wybornie i jak żyję lepszego mocnego trunku nigdy nie piłem. No... kiedyś degustowałem samodzielnie zrobioną śliwowicę u jednego znajomego koło Wisły i też była niczego sobie.
Po tej próbie śmiem nawet twierdzić, że najlepsze destylaty powstają z już zrobionego wina niż z samego zacieru. Więc bardziej ten kierunek by mi odpowiadał, chociaż roboty z tym więcej. Ale może kiedyś będę miał więcej czasu i własnie na ten czas są plany![]()


Odpowiedz z cytatem