Mi się udało w końcu zrobić pigwówkę. Już trochę się robi, bo pamiętam, że razem z dziewczyną obieraliśmy ją (krojenie i wybieranie pestek) 11 listopada.
Jest tego jakieś 17 litrów, jest już ładnie sklarowane i jutro zacznie trafiać do butelek.
Mam troszkę takich małych, szklanych po tymbarkach. Zakapsluje się to, założy termokurczliwy kapturek, naklei jakąś etykietkę i będzie jak ta lala :)
Myślę, że pewna ilość, chociaż nie zupełnie gotowa, zostanie ujawniona na KIMBie.


Odpowiedz z cytatem