Aj, aj!
Znalazłem na strychu gąsioreczek miły ze śliwówką. Skleroza się czasem przydaje...bo to był gąsiorek, o ktorym zapomniałem po przeprowadzce. Czyli 3 letni naciąg na owocach śliwy węgierki o stężeniu początkowym ankoholu 65%. Posmakowałem z drżeniem serca i...mam już nowy patent na trunek, przy którym koniaki wysiadają...Zapisujcie:
śliwki sprawić jak we wszystkich spotykanych przepisach, zalać alkoholem 60-65%, po 6 tygodniach zlać 1 naciąg do konsumpcji, a następnie zacukrzyć i zalać pozostałość ponownie dużą porcją spirtusu, zakorkować szczelnie i ...zapomnieć na 3 lata:D:D Po trzech latach odkorkować, sklarować i pić na zdrowie. A - ponieważ nie wszyscy wiedzą - śliwki się pestkuje ale co 10 zostawia się z pestką. Stężenie końcowe 55-58% mierzone ankoholomierzem, jak trzeba.
Pozdr.
Derty
PS: Niestety trunku był jeno niecały liter, więc nie mogę obiecać, że to dotrwa do jakiejś bieszczadzkiej zawieruchy:D


Odpowiedz z cytatem