Oki, jak czytam tutaj i w necie, to są dwie szkoły "robienia z owoców". Jedni wolnomularze jak nie przymierzając przemolla radzi najpierw zrobić sok a później go połączyć z alkoholem w jakimś tam %, inna szkoła radzi, opiszę w skrócie, by zalać rozgniecione owoce procentami a po jakimś czasie i po odcedzeniu zrobić z tych owoców sok przesypując oczywiście cukrem i tak powstały sok zmieszać z tym pierwszym bardziej procentowym. Jaka jest różnica i która lepsza?
Ps. Przepraszam za błąd ortograficzny powyżej... może poprawią bo zgłosiłem.


Odpowiedz z cytatem