co do wiśniówki, to mi bardziej smakuje ta "na pestkach", coś w tym kwasie pruskim więc być musi smakowitego.
żeby było smacznie i zdrowo to chyba najlepiej zalać z pestkami a po jakimś czasie drylować. Jest też taka szkoła, że zalać bez pestek a pestki osobno i później ten zalew pestkowy trzeba podgrzewać, co ma pozbawić wyciąg kwasu pruskiego, a pozostawić tylko ten "smaczek" pestkowy. Ale tego sposobu nie próbowałam.
Smakowicie wygląda ta Twoja piwniczka Przemolla...:)))




Odpowiedz z cytatem