Cytat Zamieszczone przez Recon1 Zobacz posta
A teraz jak zwykle w tym wątku mam pytanie do mistrzów... na straganach lub w słoikach na trotuarze widzę sprzedawaną żurawinę też i leśną, nada się na nalewkę? Zrobiłbym ją w taki sam sposób jak z aronii czyli wcześniej zamroził?
Nieco spóźniona info nt nalewki żurawinowej. To jest jedna z najsmaczniejszych nalewek, choć niektórzy twierdzą, że jej aromat jest nieco 'sztuczny' albo 'mydełkowy'. No nie mogę się zgodzić z tymi krzywdzącymi opiniami. Nalewkę należy naciągać od razu z cukrem po uprzednim 2-3 tygodniowym mrożeniu owoców. Ale tylko z około 1/4 planowanej jego ilości. Pierwszy naciąg ja robię przez około 2 miesiące. Żurawina musi być lekko niedojrzała, bo z tej przejrzałej nie wychodzi później taki aromat. Dusza nalewki do naciągu powinna mieć ~55-60% Po 1 naciągnięciu dosypujemy cukeru ile planowaliśmy (polecam jednak jego wyższą zawartość w tej nalewce) i ciągniemy aż do pełnego wybarwienia płynu - około 1-2 miesiące. W tym czasie nie pijemy 1. nastawu tylko chowamy go w ciemnej szafce lub butli z bardzo ciemnego szkła. Później oba nastawy łączymy w jedność, ewentualnie poprawiamy duszę, choć straty tu są niewielkie z uwagi na niską zawartość soku w owocach żurawiny. Po zmieszaniu trwa przegryzanie, które kończymy jak najpóźniej, cały czas w ciemności - najlepiej tak >10 dni. Idealnie odstana żurawinówka po około roku od zmieszania dla mnie jest najsmaczniejsza. Powstaje głęboko nasycony aromatem trunek, pięknie wybarwiony i z działaniem dla zdrowotności niepodważalnym:) Uwaga: nie stosować żurawiny sprzedawanej czasem na straganach w postaci scukrzonej melasy/masy/brei. Świństwo.
A u mnie słabiej niż zazwyczaj, bo czasu było mało. Jednakże jeżynówka wali aromatem niczym perfuma. Będzie miła w zimie:) A obok wisieneczki utopione i śliwówka masywnie złota. To znak, że będą śniegi i mrozy...
Pozdrawiam Wytwórców
Derty