Wczoraj musiałem się zająć tymi brusznicami, poczytałem więc trochę w necie. Odrzucałem od razu wszelkie przepisy gdzie coś się gotuje i po swojemu coś wykombinowałem. Borówki dokładnie umyłem, przebrałem z jakiś leśnych farfoclów i całkiem zielonych owoców. Obsuszyłem a następnie lekko je ponadgniatałem i takie wsypałem do słoja. Zalałem 250 ml (tyle wyszło) mieszanką alkoholu 40% i 95% w stosunku 1:1, tak do równa z borówkami. Postoją teraz 30-40 dni, później odcedzę, owoce zasypię mocniej cukrem i poczekam z 2 tygodnie aż puszczą słodki sok. Ponownie wszystko połączę i tak postoją około tygodnia. Następnie to już tylko odcedzenie i skitranie nalewki hmmmm... na rok, owoce do lodówki (zje się je jakoś, jak też i inne tak uzyskane). Muszę dodać, że już dziś pokazał się ładny czerwonoróżowy kolorek!

Mam jeszcze jedno pytanie, bo jakoś o tym informacji chyba tutaj nie było... jak filtrujecie do "kryształu" nalewki?