Pokaż wyniki od 1 do 10 z 503

Wątek: Nalewki czas zacząć!! Robić :D

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2004
    Postów
    377

    Domyślnie Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D

    Cytat Zamieszczone przez Slav Zobacz posta
    PiotrekF czy Ty czasami nie spod patronatu św.Ambrożego? :)
    Slav ależ oczywiście żem z spod rzeczonego "patronatu" jako i TY
    ... co jakiś czas 'widujemy' się .... pod 'patronatem'
    PF

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Slav
    Na forum od
    10.2014
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D

    Cytat Zamieszczone przez PiotrekF Zobacz posta
    Slav ależ oczywiście żem z spod rzeczonego "patronatu" jako i TY
    ... co jakiś czas 'widujemy' się .... pod 'patronatem'
    PF

    Niestety miodu pitnego nie nastawiłem.Odwirowany miód był z dodatkiem amitrazy,więc zaniechałem dalszych prac.


    Tak ogólnie odnośnie dzikiej róży:Wiemy już, że w róży jest witamina C, wiemy, że jest jej bardzo dużo i zawartość może się różnić, ale powinniśmy wiedzieć jeszcze jedną rzecz. Witamina C jest wybitnie niestała i bardzo łatwo podlega rozkładowi, min. pod wpływem utleniania.
    W praktyce oznacza to, że każde przetworzenie dzikiej róży wiąże się z jakimś spadkiem jej zawartości (tutaj dodam, że jeśli chcecie jeść na surowo, to jemy bez nasion, ponieważ mogą spowodować swędzenie dolnej części jelita grubego, dość nieprzyjemna sprawa).
    Tak więc tracimy jakąś część witaminy C (oraz bioflawonoidy, też są dosć ulotne):

    • gotując dziką różę
    • mrożąc dziką różę
    • susząc różę

    I raczej nie ma od tego ucieczki. Ile witaminy stracimy? Trudno dokładnie określić metodami domowymi, ale można szacować, że gotując i pasteryzując owoce dzikiej róży około 50-70% pójdzie na straty, część również zniszczy się w zamrażarce. Stosunkowo dobrym pomysłem jest suszenie poprzez mrożenie czyli liofilizacja (w domu tego nie zrobimy), gdzie straty są niewielkie (np. Rosa canina może nadal zawierać jakieś 500mg witaminy C). W róży suszonej tradycyjnymi metodami może witaminy C nie być prawie wcale.
    ps. jest jeszcze jedna kontrowersja, czy wyciągać nasiona. Ja jestem leniwa i jeśli gotuję albo nastawiam nalewkę, nasion nie usuwam bo i tak będę przecedzać przez gazę i szkoda mi życia na takie zabawy. Gdybym natomiast jadła różę na surowo, koniecznie bym ją obrała!

    http://klaudynahebda.pl/dzika-roza-z...-dzikiej-rozy/

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jak robić biznes na dziedzictwie kulturowym
    Przez leszczu w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 07-11-2007, 16:44
  2. Pozdrowienia dla KIMB -owiczów czas zacząć...
    Przez Aleksandra w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 21-05-2007, 23:55
  3. O KIMBIE czas zacząć
    Przez mAAtylda w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 106
    Ostatni post / autor: 22-01-2007, 14:20
  4. Co robić, gdy pada deszcz w Cisnej...
    Przez WojtekR w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-09-2006, 11:57
  5. IV KIMB - plany czas zacząć
    Przez Jagna w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 110
    Ostatni post / autor: 27-01-2005, 17:01

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •