Klasyczna żenicha zlana do butelki. Smak nie powala, może jak się przegryzie w ciemności to coś się poprawi. Jako, że nie mam córki na wydaniu to nie wystawię jej we frontowym oknie a raczej poczeka w barku na jakąś degustację.
Zlałem do większych butelek i zmieszałem z miodem nalewkę z pigwy i pigwowca. Jeszcze powoli wyciskam owoce, które zostały i są też nasączone miodem.Gdy wszystko już odsączę i wycisnę to przefiltruję i zleję do specjalnych butelek. Może być całkiem niezła bo owoców było tyle co nalewu, co dało kwaskowatości a miód dodał jej słodkości. Ta kwaśno-słodka lecznicza nalewka jest dla zdrowotności, ze względu na duże bogactwo witamin zawartych w owocach i w miodzie. Piszą, że umiarkowane jej picie wzmacnia i wspomaga leczenie przeziębień i grypy. Jak zachoruję to sprawdzę a jeśli nie zachoruję to też sprawdzę co dobitnie mnie wtedy utwierdzi w leczniczych właściwościach.
Owoce goji nadal się moczą w nalewce chociaż dodałem już do nich miodu. Było ich równo co nalewu więc na pewno jeszcze doleję trochę procentowej mieszanki i wtedy dopiero odstawię w butelce. Kolor jest ładnie koralowy a i smak też dość ciekawy. Goja to najzdrowszy owoc świata więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć... nalewka z goji to najzdrowsza nalewka świata
Oczywiście miodu nie rozpuszczam w żadnej wodzie a dodaję bezpośrednio do nalewki i mieszam do rozpuszczenia.
Rekordowo w czasie trzymam aronię, w tym tygodniu zmieszam już sok z pierwszym nalewem. To ta zrywana własnoręcznie przez Ewę, długo puszcza się sok z owoców, którego jest sporo i nie chcę go marnować. Tegoroczna aronia ma wyjątkowy smak i zapach. W zamrażalce czeka jeszcze następna, ot tak będzie z 6 kilo.


Odpowiedz z cytatem