Wszystkie nalewki zlane do nabrania mocy, jeszcze 2x5 litrowy nalew mieszanki nalewkowej wyciąga soki z aronii. To ta ostatnia zmrożona i czekająca w zamrażalce w stopniu -18. Po poczytaniu, zwłaszcza po sygnale tutaj już nic nie będę zamrażał. Ta jest ostatnia.
Muszę przyznać, że nalewka z czerwonych brylantów, znaczy się z goji, zaskoczyła wspaniałym smakiem i kolorkiem, chociaż zmącił ją trochę miód. Długo, oj bardzo długo filtrowałem by była klarowna, po nabraniu mocy będzie coś wykwintnego.
I zaraz będzie pytanko, no może nie o nalewkę a raczej likier. U znajomych podano na spróbowanie "nalewkę" z kawy. Zaskoczony byłem smakiem, klarownością, barwą i przede wszystkim smakiem. Był bezmleczny, że jeszcze dodam. I też zapragnąłem go zrobić. Dostałem przepis, ale zanim... no zanim zrobię to tutaj, może jakiś kawiarz to robił... i jak to robił, i jakieś wskazówki tajemne i bez wody proszę i bez gotowania, i bez smażenia (styknie że kawa palona), i też bez mrożenia. Zalać wódką czy może rumem i słodzić cukrem trzcinowym? Ha?


Odpowiedz z cytatem