Hm już mam ochotę jechać w Biesy przez Kraków.
A,czy około15 pażdziernika naleweczka juz się wyklaruję.
Pozdrawiam
Hm już mam ochotę jechać w Biesy przez Kraków.
A,czy około15 pażdziernika naleweczka juz się wyklaruję.
Pozdrawiam
Wojtek legionowo
Myślę,że jak jej podszepnę,że jest tak oczekiwana,to wyklaruje się szybciej niż wszyscy myślimy ;-) W razie czego mam jeszcze ubiegłoroczną wiśnióweczkę,ale z Hero nie zamierzam konkurować ;-)Zamieszczone przez wojtek legionowo
Pozdrawiam-Gosia.
Żadna ze mnie konkurencja. Nie dość, że z ubiegłego roku nie zostało mi nic (ani kropelki czegokolwiek), to jeszcze pękłem swój największy gąsiorek. Co innego Derty. Ze źródeł zbliżonych do poinformowanych wiem, że ma całkiem spore zapasy, a i w Krakowie czasem bywa :) Może jakaś degustacja naszych wyrobów ? Najlepiej w Bieszczadzie !!Zamieszczone przez natasha
No to plan jest następujący: gdyby Derty bardzo opierał się z wyjazdem w Bieszczad we wrześniu z większą ekipą, to go najnormalniej w świecie przechwycimy (jego i jego podróżną spiżarkęZamieszczone przez Hero
) i zaciągniemy do celu podróży,gdzie nastąpi degustacja
![]()
Pozdrawiam-Gosia.
Hej :D
Właśnie się wybieram do Regietowa na bazę. Będę przemykał przez Kraków:P
Kto mnie złapie, ten pije
PS: Nastawiono już wiśniówki przedniej dymion, pożeczkówki zacnej drugie tyle, maliniaczek się barwi we szkle, a przed nami śliwówki. Próbną partię nastawiłem niedawno, ale cuś nie ten aromat. To wynik suszy chyba;( Cała nadzieja w jeżynkach, wonnych gruszkach i w tarnince... Nadal szukam zasobów jeżyn w Bieszczadach, zdatnych do zbioru. A może cuś na Rotundzie teraz będzie ?:O
I jeszcze jeden sęk - czy kto widział w tym roku żurawiny? Jaki pyszny z tego trunek wychodzi...
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Derty,jak tak piszesz o tych wonnych gruszkach,jeżynkach,wisienkach i malinkach to zaczyna mnie gardło i przełyk swędzieć ;-)Zamieszczone przez Derty
Hero,zrobię tak,żebym zahaczyła terminem pobytu w Beszczadzie o 29 września.No bo co Ty z tą wiśniówką zrobisz sam biedny?![]()
Pozdrawiam-Gosia.
I o to chodzi...o to chodzi. Inni to w ogóle zaniemówili od tego swędzenia :PZamieszczone przez natasha
Hihihi... Hero ...weź cały dymion tej wiśniówki, bo będziesz oblegany :D Może być, że 29 września będzie ogłoszony Bieszczadzkim Świętem Nalewki :D Narazie tylko Natasha wyjawiła swe zamiary, ale inni mogą knuć w tajemnicy ;PZamieszczone przez natasha
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Wcale nie zamierzam się opierać przed wyjazdem w jesienne Bieszczadki ;> Porwijcie mnie, a żywo!! Zamierzam tam, dla poprawy widzenia kolorów, zabrać mirabelówki nieco i pigwóweczki 'kapielku':PZamieszczone przez natasha
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
No dobra, jeśli o mnie chodzi to mogę się zadeklarować, będę tam gdzie zwykle w Bieszczadach bywam od poranka 29 września, przez około tydzień. Potem wstąpię na krócej w połowie października. Derty, trzymaj rękę na pulsie, bo być może będę miał wolne miejsca w aucie. Dziś zlałem winko wiśniowe (11 litrów), wyszło półwytrawne.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)