Zatem niechaj szanowna gawiedź siądzie w kręgu.......

Nie dalej jak 3 dni temu postanowiłem wyizolować nieszczęsny owoc, który dał z siebie wszystko to co miał najlepsze. Truskawki niespodziewanie dobrze i łatwo się rozstały z alkoholową cieczą. Sam owoc unosił się na powierzchni i wykorzystałem rurkę..... wężyk. MMMM półwytrawne- ale jeszcze zostało mi 3 kilo biełej rozkoszy (cukru). Sok zlałem do butli, i dopełniłem cukrem rozpuszczonym 1 kg/2l cukru. Tak oto butla zapełniła się niemal po korek- osadu już nie ma w środku. Będzie tyle co się wytrąci w casie klarowania. Samo zaś 6l wody dodane do płynu zasadniczego nie zmieni wartości wina. Cukier zamieni się w moc(!), a woda sprawi że będzie wino w lepszej formie- teraz jakieś takie zbytnio gęste było czy coś. No liczę ze trunek będzie wybitnie niesamowity.....