:)
Hobbystycznie rowniez "param" się "produkcją" domową (i tylko na domowy uzytek) alkoholi : nalewek , likierów , miodow i win . Czytajac ten watek zastanawiam sie zawsze nad Waszymi "nalewkami" . A dokladniej : nalewka - jako termin kojazy mi się z innymi sposobami "produkcji" tychże . Nie żebym sie czepial ale (jezeli to możlie) wyjaśnijcie mi (Hero , Derty) jak Wy rozumiecie ten "termin". Czasem w lużnej rozmowie likiery (wlasnej produkcji) również nazywam "nalewkami" choc wiem , że niewlasciwie .
Obecny rok "obrodzil" tylko likierem malinowym , malinowo-czarno porzeczkowym , cz.porzeczkowym , nalewką z cz. porzeczki i miodem "agrestniakiem" (który już jest pycha ale musi jeszcze z 1,5 roku "polezeć") bo byl niezbyt udany (i w owoce i w moj czas wolny) . Z poprzednich lat jeszcze nieco zostalo likieru z agrestu , wiśni i śliw wegierek , wina z dzikiej róży(calkiem sporo) malin (ostatnia butelka) .
Pozdrawiam PF
ps. b. lubię to "zajecie" , a najbardziej wtedy gdy inni "cmokają" degustując![]()


Odpowiedz z cytatem