Nie wiem,czy jestem doświadczonym nalewkoholikiem lecz spróbuję odpowiedzieć jak i co z tym kardamonem. Po pierwsze primo od pewnego zaprawionego w spożywaniu wędkarza dowiedziałem się, że kardamon doskonale maskuje alkohol w wydychanym powietrzu. Wędkarz polecał mi stosowanie tego ziela po półliterku, a tuż przed jazdą autem.Twierdził, że 1-2 całe torebki nasienne należy żuć i nie łykać, ani wypluwać:D Ponieważ nawet po swojej wiśniówce aż takim kozakiem nie jestem, nie wypróbowałem. Ale może jednak zostawić kardamon przynajmniej na czas, gdy odbywać się będzie kontrola wyziewów prowadzona przez żonkę:P A na poważnie: kiedyś mieszałem jakieś trunki z kardamonem i bardzo pasowało, gdy na pół litra dodałem 2 lub 3 całe torebki nasienne. To jednak był przedziwny wyrób, od którego aż(!!!) 4 osoby na 6 pijących dostało czkawki, a więc nie wiem, czy mogę reklamować kardamon:P Smakowo wypadło dobrze...
Pozdrawiam,
Derty
PS: zapomniałem dodać, że w kuchni używa się raczej samych nasion.



Odpowiedz z cytatem