Rozumiem. Kiedyś pracowałam z grupą zapaleńców pasjonatów Bieszczadów. Ich szef powtarzała to są Bieszczady ale pracujemy jak w ...Nowym Jorku. z miłą chęcia powitam Cię w gronie pracocholików. U nas czas biegnie wolniej tylko dla Gości. Miejscowi w większości gonią uciekający świat. Nawet zakapiorzy starają się być bardzo aktywni. jeżeli mam Ci coś zaproponować na poważnie to proponuję Góry Sanocko-Turczańskie, Beskid Niski lub Pogórze Przemyskie. w Bieszczadach wszystko co miano sprzedać wydaje mi się, że zostało sprzedane.


Odpowiedz z cytatem