Co się dzieje? łaziłam tam bez przeszkód, chociaż wiem, kto się za tym kryje...
Co się dzieje? łaziłam tam bez przeszkód, chociaż wiem, kto się za tym kryje...
jest zakaz wstępu do doliny - 'private'. Za cerkwiskiem stoi pomarańczowy dom (o ile mnie oczy nie myliły), dalej nie chciałem się pchać..
Wielka szkoda, piękne miejsce.
www.michalskalba.art.pl
Homo sapiens carpathiensis
No nie, już nawet tam :/
nooo, smutne...zwlaszcza biorac pod uwage kto jest wlascicielem paniszczewa i jak chamsko sie zachowywal wobec turystow na swoich wczesniejszych wlosciach.. niestety mialam okazje sie z tym typem spotkac..
jedyne moge sie cieszyc ze sobie polazilam po paniszczewie do woli za starych lepszych czasow..
oni sobie chyba bardziej moga na to pozwolic , na zamkniecie paru dolin.. majac taki obszar.. u nas jak tak dalej pojdzie to nie bedzie sie gdzie ruszyc bo wszedzie bedzie zabronione...
a znajomy nie bral pod uwage kupujac ten obiekt, ze jest to miejsce zabytkowe/popularne/ciekawe turystycznie do ktorego beda sciagac zwiedzajacy?
bo czasem jest naprawde glupia sytuacja - jest jakis obiekt zabytkowy, ktory figuruje na aktualnych mapach, pisza o nim w przewodnikach, ktos sobie zaplanuje tam wycieczke, przejedzie setki kilometrow a potem odbija sie od kraty/bramy/tabliczki...
Ostatnio edytowane przez buba ; 19-10-2010 o 20:06
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
ja też się załamałem, wielka strata.. Jeszcze jakiś czas temu tabliczka private była widoczna po przejściu sporego kawałka w głąb doliny. W chwili obecnej tuż przy asfaltówce w Wydrnem stoi tabliczka z napisem "dojazd do posesji prywatnej" albo jakoś tak... Zastawiam się tylko, czy można zabronić turystom wejścia na szlak oraz dojścia do cerkwiska.
Dokładnie tak! I nasz "Międzynarodowy Rezerwat Biosfery Karpaty Wschodnie" będzie zamkniętym folwarkiem z jedyną atrakcją w postaci zadeptanego Parku Narodowego... A przykładów nie trzeba szukać daleko. Nie tak dawno temu chciałem wejść na punkt widokowy koło Czarnej, okazało się,że jest ogrodzony 2wu metrowym płotem, a w miejscu gdzie turyści powinni podziwiać piękne panoramy pasą się jakieś egzotyczne krowy. Nad Soliną to samo.. Jeszcze gorzej jest w Smolniku nad Sanem, gdzie "zespół krajobrazowo - historyczny wsi Smolnik" został zamieniony na jedno wielkie pastwisko ogrodzone 3 metrowym płotem pod napięciem!!!!!!
Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować wikipedię, która mówi, że:
Pozostawię to bez komentarza...Zamieszczone przez wikipedia
Aż boję się pomyśleć, co będzie z tymi Bieszczadami za kilka lat..
www.michalskalba.art.pl
Homo sapiens carpathiensis
jak dla mnie to bieszczady przestaly juz istniec jakis czas temu- a jest coraz gorzej...po co tam jezdzic- tylko sie czlowiek na kazdym kroku nastresuje i atakuja go negatywne odczucia.. lepiej zachowac w pamieci bieszczady z dawnych lat a teraz szukac szczescia gdzie indziej- na szczescie na chwile obecna mozna jeszcze troche sie nacieszyc gorami, wsiami, przyroda za wschodnia granica. Gorzej jak nadejdzie taka chwila ze i tam sie zepsuje.. wtedy to juz chyba tylko za ural...
tego chyba nie mozna...ale jak cie pies pogryzie to ty bedziesz mial wiekszy problem niz wlasciciel.. :(
Ostatnio edytowane przez buba ; 20-10-2010 o 19:10
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)