Podobnie jest na mazurach. Nowobogaccy budują nie domy a pałace ze stajniami, wykupują połacie ziemi i lasu no i wszędzie zakazy. 10 lat temu była tam dziewicza puszcza, na polach namiotowych nie uswiadczyło się sklepu ( jeździł obwoźny sklep - stary autobus ), człowiek mył sie w jeziorze. Obecnie wypasione sklepy, wyp. sprzętu wodnego, prysznice, kibelki podgrzewane i masa, co tam masa, chmara narodu. szczęście w nieszczęściu że można tam jeszcze wpaść na zagubuioną w lesie i czasie osadę i kupić chałupinę jeszcze można. Biesy odkryłam niedawno. Naczytałam się że tam tak odludnie, spokojnie, pojechałam a tutaj jak w/w.
Niedługo za Uralem też się pewnie zacznie. Zgroza