Cytat Zamieszczone przez Wędrowiec Zobacz posta

1. Moim zdaniem ten temat jest na tyle istotny, że warto go nawet milijard razy powtórzyć


2. Krajobraz jest dobrem i dziedzictwem narodowym, tak jak np spuścizna w postaci dzieł sztuki, zabytków architektury czy utworów muzycznych itd.


3. Ogólnie temat rzeka, można by dużo polemizować, ale praktyka jest praktyką i niestety źle się dzieje... Tak będzie, dopóki znaczna grupa ludzi nie podniesie sprzeciwu, co niestety może nigdy nie nastąpić.
Ad 1. Dokładnie tak - powiem nawet, że 2 miliardy razy to za mało Poziom tzw świadomości ekologicznej Polaków jest żenujący. Ciągłe powtarzanie pewnych oczywistych prawd, to konieczność. Ludzie w ogóle nie pojmują związku pomiędzy stanem przyrody a stanem zachowania krajobrazów. Po co dumać nad takimi sprawami, przecież to takie akademickie duperele. A my chcemy mieć domki, pałace, dworki 'szlacheckie' itp. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przeciętny Rodak krzyczy o konieczności doganiania w dziedzinie postępu cywilizacyjnego państw Zachodu, a już nie chce zauważyć, że składnikiem tego postępu tam jest m.in. zupełnie inny stosunek społeczeństw do Przyrody. Wydaje się, że nastąpiła tam równowaga pomiędzy postawami 'ja chcę' a postawami hamującymi lub odrzucającymi takie egoizmy. Ludzie Zachodu potrafią się chwalić storczykiem na swojej łączce i nie wyrwą go, żeby usunąć ten cholerny powód do odmowy zgody na inwestycję. Sam widziałem to na własne oczy w Niemczech, w Holandii, w Szwecji. Ludzi myślących 'proekologicznie' jest tam zdecydowanie więcej niż w Polsce. U nas raczej przeważa mentalność zakapiora. Jest problem, trzeba go np wyrwać/spalić/zastrzelić. Przypadki celowego niszczenia stanowisk roślin chronionych i zwierząt są w kraju codziennością. Niemcy wytrzeszczają oczy słuchając takich opowieści. Oczywiście to wszystko to po pierwsze skutek braku odpowiedniego wychowania ludzi. Nadto zakazy z PN-ów i rezerwatów kojarzy się z minionym systemem i już. Teraz jest wolność czyli zakazy są dla idiotów/niewolników z urodzenia itp itd. Trzeba ten stan umysłów ludzi zmieniać, trzeba powtarzać. Głęboka wiedza o ekosystemach nie jest tylko wiedzą dla wiedzy. Teorie o możliwym załamaniu ekosystemu Ziemi nie są tylko teoriami. Mądre rządy, mądre narody biorą taką ewentualność pod rozwagę i starają się stworzyć jakiś system ochrony. Nasze rządy, w imię źle pojętej wolności, walczą z regulacjami na rzecz ochrony ekosystemu. Zobowiązania międzynarodowe traktują jak zło konieczne. Inżynieria środowiska traktowana jest u nas jak kula u nogi rozwijającej się gospodarki. Zachód zrobił z tego niezły przemysł i w dodatku z wyraźną korzyścią dla Przyrody.
Ad 2. Krajobraz, a raczej ziemie zagospodarowane w określony sposób, są dobrem/zasobem nieodnawialnym - to trzeba dodać:) Chyba, że wojną zdobędziemy sobie nowe przestrzenie, usuwając miliony innych ludzi. Wtedy jakiejś grupie przybędzie gleby i dobuduje sobie kratowanych posesji po 500 ha każda. Ale bez wojny ziem zdatnych do żywienia ludzi i zwierzyny tylko ubywa. Polityka 'wszędzie wolno wszystko' oznacza zagładę tego jakże skromnego zasobu. Bo żarcie kupimy sobie za granicą. Takie myślenie to nic innego jak głupota. Krótkowzroczność. Sami sobie być może kopiemy grób. Bo zawsze może się zdarzyć, że nikt nam tego żarcia nie sprzeda:> Z takich lub innych powodów. Aż boli, gdy się ogląda najlepsze ziemie Dolnego Ślaska zastawiane gigantycznymi halami zachodnich koncernów. W Niemczech koncerny nie przebiły się przez przepisy. Ale są przecież mądrzy Polacy... Zmiana krajobrazu, jego estetyki, to pikuś. Strata kolejnych ha rzadkich i cennych gleb rolniczych, to wręcz zbrodnia. Ale co tam... Na tym polegał pomysł ochrony krajobrazu, że chroniąc pewną wartość estetyczną, kulturową, chroniło się wartości przyrodnicze. Bez totalnego zakazu działalności gospodarczej. To chyba jeden z najlepszych konceptów wcielających w życie idee zrównoważonego rozwoju.
Ad 3. Końcowy wniosek może być inny jeśli będziemy realizować pkt 1:)

Pozdrawiam,
Derty