straszne rzeczy się dzieją, straszne. jeżeli chcecie, zeby Bieszczady były takie jakie są i jakie was zauroczyły to szukajcie działek na ich granicach w okolicy Ustrzyk Dolnych czy Soliny. Im bardziej się ludziska pchają wgłąb puszczy tym więcej szkody z tego będzie niż pożytku, a przecież nie oto chodzi, żeby samemu mieć spokój i ciszę, a żeby nasze wnuki też mogły sobie usiąsć na łące i słuchać co tam w trawie piszczy. jak tak będą się ludzie na siłe pchali to nic z tego nie będzie. czar pryśnie. znikną stare wioski, małe przytulne hoteliki wygryzą giganty ****. z czasem nie będzie już "tutejszych" bo wszyscy uciekną i jedynie co im pozostanie to wspomnienia po dzikich bieszczadach i zdjęcia z niezwykłych miejsc, po których kiedyś będą biegnąc drogi. Zostaną Warszawiacy, Niemcy, Holendrzy, Krakowianie...przykład? Stebnik. Kilka lat temu nie było tam nic prócz stanicy, starej ambony i charakterystycznej drogi. była rzeczka, w której przyjemnie było nogi zamoczyć. Były polany gdzie ludzie obserwowali wilki, jelenie i niedźwiedzie. byłem tam na rowerze ostatnio. przezyłem szok. co krok to jakiśpłotek, ostrzyżona trawka, tabliczka "private" itp. stojąj uż zalążki przyszłych pałąców. Nawet przy prastarym cmentarzu wykupiono grunty. moje dzieci już tamtędy nie będa jeździły tak jak ja. nie będzie już przytulnej i dzikiej krainy stebnik na krańcu Bieszczadów. nie będzie. tak nie może być. kochani, nie szukajcie działek bliżej Połonin. Nie ważne jest, żeby mieć widok z balnkonu. poszukajcie gdzieś dalej, komu szkodzi podjechac te 40 km?