Hej :D
Na tym polega ten przebrzydły 'postęp', że ludzie wciskają się tam, gdzie nie powinni. Bo się im podoba, bo tam romantycznie itd. Na nic utyskiwania zromantyczniałych wielbicieli ciszy, na nic powtarzanie, że za tym pierwszym, który zasiedla malownicze miejsce przyjdą następni i w kilka lat zaczną tęsknić za malowniczym miejscem. Ponoć każdy ma prawo do realizacji swych marzeń. I dobrze. Niech tylko nie liczy na to, że inni z nich zrezygnują;> Ślady cywilizacji na Ziemi rozrastają się w tempie coraz to szybszym. To jest pochodna jednostkowych wyborów. 'Muszę uciec z miasta' i...i za chwilę mieszka w kolejnym kołchozie, zatłoczonym, śmierdzącym, paskudnym. Widać to np w okolicach stolicy. Piękne, zielone i co ciekawe, podmokłe błonia w kierunku pn-wsch od miasta wpierw nieśmiało, a teraz wręcz lawinowo obstawiają ludziska klockami ohydnych gargamelowych domostw (dzięki Lucyno za skojarzenie - jest w sam razik). Już pomiędzy nimi wyrastają jakeiś pawilony, magazyny, hurtownie wszelkiego gówna, zanikają ciągnące się wzdłuż rowów szpalery wierzb, karczowane są krzole. Ginie stary mazowiecki krajobraz, giną i inne krajobrazy. Giną z nimi biocenotyczne układy, które choć w wielu przypadkach są po części efektem ekstensywnej gospodarki rolnej, to jednak przedstawiają bogactwo niezwykłe. Wszystko zastępuje urawniłowka cywilizacyjna. To samo czeka wszelkie góry i Mazury w tym i innych krajach. Chyba najdłużej ostaną się pustynie, ale i tam zniszczenia naturalnych układów przybierają często zatrważające rozmiary. Nie bedę tu wyciągał końcowych wniosków. Niech każdy sobie wyciągnie swoje własne, bo moje są nader drastyczne i ktoś by mnie tu przestał lubić :(
Tym, którzy mi powiedzą, że po to tu jesteśmy, by brać z tej skarbnicy cudów, bo tak zapisano w Biblii, odpowiem, że niebawem będziemy czerpać nie z Sezamu, a z nocnika;> I nie da się przekonać ludzi, by podejmowali inne życiowe wybory w imię ratowania tak ulotnych wartości, jak cisza i spokój w pustych dziedzinach, czy jakaś tam bioróżnorodność...
Ja się cieszę tymi resztkami, które zostały...sycę się ich widokiem, zapamiętuję, fotografuję, bo wiem, że już niedługo kolejny miłośnik ciszy i spokoju wyleje na nie pierwszą kupę betonu, posadzi w to miejsce jakże naturalny, piękny i potrzebny żywotnik zachodni f. gigantea/columnea itd.
I nie piję tu wcale do nikogo szczególnego. Tylko piszę o prawidle ogólnym;>
PS: W Bieszczadach obecnie sprzedawane są łąki nie do odrolnienia. Ale gdy masa posiadaczy tych łąk urośnie, a wśród nich pojawi się kilku typków zwanych politykami, to zaraz Sejm ropieprzy mur zakazów i na bieszczadzkie łąki wjadą rozradowani miłośnicy tych gór. Będą jechać na gruchach pełnych betonu i wyć radośnie, że oto spełniają swe marzenia. Dobrego samopoczucia im życzę....


Odpowiedz z cytatem