No i zgadzam się z kolegą w 100%.
Zakaz jazdy do, podkreślam, przełęczy Bukowskiej (nie Rozsypańca bo to już połoniny !!!) na rowerach jest co najmniej dziwny.
Streszczając, rower górski został "wymyślony" po wprowadzeniu zakazu jazdy motocrossami gdzieś tam w parkach USA (Kalifornia?).
Jeżeli teraz zabroni się jeździć po bieszczadzkim parku nawet na zielonym paliwie no to ja nie wiem. Rozumiem gdyby to dotyczyło nie tylko rowerzystów ale i turystów pieszych - wtedy sie nie czepiam.
Nie mówię o jeździe na połoninach: bo to rzeczywiście niebezpieczne dla turystów i dla przyrody, i chyba najbardziej dla samego rowerzysty.
Ten zakaz jest słuszny w 100%.
Ale co do przełęczy Bukoskiej: nawet armia rowerzystów nie wyrządzi takich szkód jak armia (czytaj straż graniczna) poruszająca się jeepami i motocrossami z hukiem wodospadu i prędkościami pozwalającymi na "upolowanie" przebiegającej akurat przez drogę zwierzyny.
Oczywiście o ochronie siedlisk dla ptaków nie ma mowy w takim wypadku.
A te przecież gniazd sobie na połoninach nie uwiją bo tam lasu zero.
Chyba że straż chce mieć tę drogę na własność? Każdy słyszał o szlakach przerzutu ludzi w Bieszczadach i może ten zakaz tak na prawdę ma na celu lepszą kontrolę nad tym co się tam dzieje, by np. jakiś przygodny turysta nie wjeżdzał sobie na rowerku na przełęcz sam a potem zwoził na rurce skośnookiego![]()



Odpowiedz z cytatem