Cytat Zamieszczone przez marc
Witam.
NIe jestem "dumnym rowerzystą" i nie trenuję downhillu na szlakach. Nie potrącam, ani nie wjeżdzam w pieszych. nie niszczę barierek i innych ułatwień dla turystów. NIe niszczę również tak cennej bieszczadzkiej przyrody. Bieszczady przemierzam z plecakiem wzdłóż i wszerz, już 10 lat. I nie chodzi mi o to że lubie jeżdzić po zakazanych trasach. Lubię rower i góry i to wszystko.
nie rozumię tylko niechęci do rowerzystów w Bieszczadach. W innych górach ( z nielicznymi wyjątkami) jakoś nikt nawet nie pomyślał aby zakazać jazdy po szlakach pieszych. jedzie rower, obok piesza wycieczka, i jest ok.

co do niszczenia przyrody przez rowerzystów, a w zasadzie rowery;
rower jest maszyną która najmniej ingeruje w środowisko naturalne.
i tegi nie zrozumie ktoś, kto nigdy nie jeżdził na rowerze.
więcej szkody przynosi górom jedna 20 osobowa szkolna wycieczka niż cały nawet peleton.
niedawno widziałem drogę, którą przejechało kilka, kilkanaście osób konno.
w jednej chwili wydeptana ścieżka zmieniła się wręcz w bagno, którym z trudem dało się przejść. konie zryły to tak, że trudno to opisać.

długo by na ten temat pisać, i nie jest to tylko moje zdanie.
pozdrawiam. i czekam na spotkanie na szlaku. rowerem bądź pieszo.
Skoro jestes takim swiadomym rowerzystą to pewnie wiesz też iż np. droga dla rowerów nie jest dla pieszych. Więc czy tak trudno zrozumieć iz niewielka część Bieszczadów pokryta jest tylko szlakami pieszymi i rowerzyści utrudnialiby ruch pieszy? Przecież na pozostałej części / poza BdPN/ można jeżdzić na rowerze do woli. Szlaki konne są przeznaczone wyłącznie dla odmiany dla jeżdżców, przy czym na terenie BdPN nie ma ich dużo. Poza parkiem jeżdżcy mogą sie poruszać tylko po wyznaczonych drogach / na terenach lasów państwowych/, rowerzysći praktycznie wszędzie z wyłączeniem miejsc objetych szczególnymi formami ochrony np. uprawy lesne, żródliska i ostoje zwierzyny . BdPN ma powierzchnię kokoło 29000 ha, a sąsiadujące z nim nadleśnictwa Stuposiany, Lutowiska i Cisna około 41 000 ha. Więc tak naprawdę jest gdzie jeżdzić. Problem by jedynie zrozumieć rzecz banalna - są miejsca gdzie rowerem poruszać się nie wolno.