
Zamieszczone przez
marc
Witam.
NIe jestem "dumnym rowerzystą" i nie trenuję downhillu na szlakach. Nie potrącam, ani nie wjeżdzam w pieszych. nie niszczę barierek i innych ułatwień dla turystów. NIe niszczę również tak cennej bieszczadzkiej przyrody. Bieszczady przemierzam z plecakiem wzdłóż i wszerz, już 10 lat. I nie chodzi mi o to że lubie jeżdzić po zakazanych trasach. Lubię rower i góry i to wszystko.
nie rozumię tylko niechęci do rowerzystów w Bieszczadach. W innych górach ( z nielicznymi wyjątkami) jakoś nikt nawet nie pomyślał aby zakazać jazdy po szlakach pieszych. jedzie rower, obok piesza wycieczka, i jest ok.
co do niszczenia przyrody przez rowerzystów, a w zasadzie rowery;
rower jest maszyną która najmniej ingeruje w środowisko naturalne.
i tegi nie zrozumie ktoś, kto nigdy nie jeżdził na rowerze.
więcej szkody przynosi górom jedna 20 osobowa szkolna wycieczka niż cały nawet peleton.
niedawno widziałem drogę, którą przejechało kilka, kilkanaście osób konno.
w jednej chwili wydeptana ścieżka zmieniła się wręcz w bagno, którym z trudem dało się przejść. konie zryły to tak, że trudno to opisać.
długo by na ten temat pisać, i nie jest to tylko moje zdanie.
pozdrawiam. i czekam na spotkanie na szlaku. rowerem bądź pieszo.