Witam!
Też uważam że rowery na połoninach to byłoby nieporozumienie. Ale ogólnie szanuję i lubię wszystkich rowerowców. Cieszmy się że w Bieszczadach póki co nie szaleją jeszcze kolesie na crossowych motorach co jest istną plagą u mnie w górach (Beskid Mały, Śląski, Żywiecki). W zeszłym roku w Gorcach (okolice Turbacza - Park Narodowy) zostaliśmy przepędzeni ze szlaku przez watachę 9 kretynów odzianych w skóry pędzących na motorach. Ryk silników było jeszcze słychać przez 15 minut po tym jak nam zniknęli z oczu. To jest dla mnie nie do zaakceptowania, dziwię się dlaczego nikt nie ma odwagi i chęci zabrać się za to towarzystwo.