Cytat Zamieszczone przez WALDI
Gór oczywiście u nas takich nie ma ale jedna czy druga trasa udostępniona tylko dla rowerów mogłaby przyczynić się że nie pojawiali by się w tych miejscach gdzie od czasu do czasu się pojawiają.
No dokładnie, też mi się tak wydaje. Byc może w przyszłości ktos wreszcie na to wpadnie, że na rowerze też przyjemnie się jeździ po ścieżkach lesnych i niższych górkach i najlepiej żeby to były osobne trasy tylko dla rowerów - wtedy wcale nie trzeba ich dużo. Póki co tego nie zrobiono, 200km tras extreme można sobie wpisać - papier wszystko łyka, nawet takie bzdury. Trasa extreme powinna mniej więcej tak wyglądać jak Przysłup - Bereżki, tylko nie pokrywać się ze szlakiem pieszym. Na pewno nie powinna to byc trasa po... jezdni i raczej nie po szutrówce, bo takich jest pełno.

Ad. BdPN. Skoro park nic nie robi w celu wytępienia rowerów na "połoninach", bo nie ma np. odpowiedniej ilości ludzi lub ludzi,ktorzy patrzą przez palce, to może warto byłoby skorzystać z pomocy turystów, poprzez uświadamianie im ich praw na szlaku pieszym w parku a rowerzystom tego, czego im robić nie wolno. W tym sezonie już jest za póxno, ale tak od wiosny do jesieni, gdyby BdPN przypominał intensywnie o tym na swojej stronie, gdyby włączyły się w to inne serwisy oraz zainteresowane media poprzez cykl artykułów-notek na ten temat powtarzanych dosć intensywnie, np. co 2 tygodnie tylko w róznych formach, piętnujących rowery na parkowych szlakach oraz sugerujących turystom pieszym, że powinni upominać się o swoje prawa lub dzwonić po straż parku - możnaby (raczej wierze w to co pisze) ograniczyć to zjawisko w duzym stopniu. Krótko mówiąc chodzi o doprowadzenie do sytuacji że rowerzysta będzie czuł się intruzem na takim szlaku, będzie mu głupio i wstyd tam jechać. Najwytrwalsi by dalej jeździli ale myslę że sporo by sobie odpuściło. To coś jak z komórkami w róznych miejscach publicznych, jeszcze niedawno pełny szpan a dziś coraz bardziej głupio odebrać komóre w sklepie, banku czy restauracji. Naiwne, ale kto wie, tyle że do tego potrzebna jest również wpółpraca turystów zamiast biernej akceptacji oraz bardziej zdecydowane decyzje strażników zamiast grożenia palcem.