Ho, ho, dawno tu na forum nie zaglądałem.

A moje trzy grosze wygladają tak: O ile rzeczywiście zakaz poruszania się rowerem po grzbiecie połonin może wydawać się sensowny, a to z uwagi na wąskie scieżki które prawdopodobnie uległyby poszerzeniu (erozji) na skutek konieczności omijania przez rowerzystów tych potwornych stonóg (wycieczek zorganizowanych) to zakaz wjazdu rowerem na "autostradę" prowadzącą z Wołosatego aż pod Rozyspaniec jest zdecydowanie na wyrost. Wystarczyłoby przeznaczyć jedną stronę drogi dla ruchu rowerowego druga dla ruchu pieszego. Oczywiście należałoby zakać rowerzystom rozpędzania się do znacznych prędkości przy zjeździe i taki fakt mógłby byc karany mandatem.
Czas zrozumieć że rower to taki sam sprzęt turystyczny jak np. narty ski-tourowe, biegowe czy zjazdówki. W takim razie należałoby również zakazać poruszania się w zimie szlakami dla pieszych narciarzy wszelkiej maści.
Sam nie miałem okazji jeszcze jeżdzić rowerem po Bieszczadach, jednak wielokroć jako turysta pieszy spotykałem rowerzystów w wysokich partiach gór i absolutnie mi nie przeszkadzali. Co innego tabuny wycieczek po kilkadziesiąt osób które zostawiały za sobą w regularnych odstępach śmieci, resztki wałówki i inne odpadki, nie mówiąc juz o hałasie jakie czyniły.