Stały Bywalec z daleka wygląda na Stałego Bywalca! (mimo, ze pierogi najlepsze u Stenki), a Moskałówka z jej Gospodarzem, Łukaszem, to również według mego skromnego "ja" najlepszy punkt wypadowy do pięciodniowego bieszczadowania. Na pewno spotkasz, Moniś, całe mnóstwo rozśpiewanej młodzieży i juz stamtąd wywieziesz worek wspomnień nie do uniesienia...
Jeśli byś jednak chciała nie od razu na połoniny, tylko stopniowo dawkować sobie wysokości (bo piekno bieszczadzkie będzie od samego początku na topie), polecam na pierwszą noc Bacówkę pod Honem. Jeśli przyjedziesz rano, możesz się już pierwszego dnia wybrać na małą rozbiegóweczkę przez Łopiennik (i przy okazji sprawdzić dla mnie, który wiersz Pola jest wyryty na tablicy kamiennej u podnóża owego szczytu do Jabłonek, a następnego dopiero skierować się pod Jaworzec przez ostępy Falowej , lub, dłużej, zahaczając o Sine Wiry. Jeszcze tydzień temu było tam cudnie..(choć w niektórych miejscach śniegu po kolana).
Życzę miłej wędrówki i...własnych śladów bieszczadzkich.
Duszewoj.