Ha!
Wyjechałem z Bieszczadu i śniegu nie ma. Musicie trochę poczekać. Najpierw skrobnę parę słów z ostatniego wyjazdu. W sobotę śniegu było tyle, że musiałem podkuć karawan łancuchami, coby przjechał przez jabłońskie serpentyny. A w niedzielę już była odwilż. Jak będzie leżał śnieg w Poznaniu to zacznę pisać latowe wspominki.
Nie bardzo mam czas, bo już w przyszłym tygodniu będę w Trójmieście, a w następnym najprawdopodobniej w Lublinie. A później w Warszawie. Taki los Bertranda.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem