
Zamieszczone przez
lunka
hahaha... a ja wyjechalam z Dębicy w czwartek popoludniu, z racji tego, iz moj ukochany wrocil z 2 zmiany o 14. COz...
Droga do Sanoka marzenie ,pomimo pruszacego sniegu... a od Zagórza..makabra.. 15 km na godzine :(
w Ustjanowej przed przejazdem kolejowym wszystkie autka przed nami zaczely sie ostro slizgac.Prawie wyladowalismy w rowie. Wypchalismy pod gorke pare autek i zostalismy sami a za nami sznureczek samochodow i zaraz za nami a wiec nie bylo nawet miejsca by sobie cofnac i sie troszke rozpedzic.
Zadzwonilam do mego kuzyna z Lutowisk ze bedziemy troche pozniej bo stoimy.. i nie wiem jakim zrzadzeniem losu okazalo sie ze sa w STefowej i wlanie wracaja od rodziny ze Wszystkich swietych..!!!
A ze kuzyn zakupil ostatnio Nissana Patrola to wyciagnal nas pod te gorke.Droga do Lutowisk nie wygladala najlepij i znowu jakis 30 km. na godz. i telefony od kuzyna jadacego za nami zebysmy jechali srodkiem bo nas w koncu wyrzuci.LOL
jakos dotarlismy do Lutowisk a tam okazalo sie ze nie dojedziemy do Sękowca do cioci na pewno. Wiec zostawilismy nasze autko pod blokiem u drugiego kuzyna, przesiadka do Nissana i dawaj.. na Sekowiec. I rzeczywiscie droga nie byla zbytnio przyjazna calosezonowym oponom z przodu a zimowym z tylu naszego samochodu....c.d.n.