Mnie tez źródła Sanu kojarzą się z deszczem i błotem. Pamiętam pierwszy marsz do źródeł właśnie w deszczu i błocie, okolice słupka granicznego nr 225 pokonywane w mokrych zaroślach sięgających głowy. Ale to było jeszcze za czasów kiedy szlak kończył się na punkcie widokowym na Sianki. Czekam na dalszą część relacji Bertrandzie.


Odpowiedz z cytatem