Pokaż wyniki od 1 do 10 z 54

Wątek: "warunki b.trudne" ?

Mieszany widok

  1. #1

    Na forum od
    08.2006
    Rodem z
    LG
    Postów
    11

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    hej witam.
    idac z Dukli do Widelek, zawieszony w beskidzo-niskiej czasoprzestrzeni zupelnie zapomnialem o czyms takim jak dlugi weekend. no i stalo sie. 15.08 obudzilem sie glodny na polu namiotowym w Berehach Grn. (a raczej obudzil mnie deszcz). mielismy wyjsc o 6ej na Carynska i zejsc na sniadanie do Ustrzyk bo prowiant wystarczyl tylko na polaskotanie zoladkow niestety przewalaly sie ciemne chmury z ulewami wiec ruszylismy dopiero jak tylko przestalo lac. ale pojawila sie nadzieja - przy takiej pogodzie moze nie bedzie tlumow na gorze? na poczatku nie tak zle, choc pustawo tez nie bylo. jako ze nam sie spieszylo na wymarzone sniadanie ktore juz powoli moglo aspirowac do miana wczesnego obiadu dosc szybko przemklismy na gore zostawiajac innych turystow w tyle, dzieki czemu mielismy przez pewien czas polonine wylacznie dla siebie :) niestety na szczycie pogoda znacznie sie pogorszyla - silny wiatr utrudniajacy chodzenie oraz zacinajacy az do bolu deszczyk. i oczywiscie polknieci przez chmure. no trudno - trzeba znikac. co jakis czas na moment sie przejasnialo - wtedy dopiero bylo widac chmury - nic dobrego z nich nie moglo wyniknac. generalnie - coraz gorzej. mimo to od Ustrzyk ruch coraz wiekszy. no i jak to bywa - okrutne bloto. moje styrane treki sprawialy ze czulem sie jakbym w zimie na letnich oponach po sniegu jezdzil doszlismy do granicy lasu - lyk wody i pierwsze grzmoty - idzie burza. jakas 10 osobowa grupka zareagowala: 'zlego licho nie wezmie' i poszli do gory. no coz powodzenia, my ucieszeni ze nas wczesniej nie dorwalo schodzimy. a ludziska pchaja sie do gory. co poniektorych, na oko bardziej 'niedzielnych' ostrzegamy ze na gorze kiepsko. jedna jedyna dziewczyna, ktora szla sama zapytala sie nas czy jest sens isc dalej. odradzilismy jej a ona jako jedyna z mijanych i ostrzeganych przez nas osob zawrocila! no coz, w sumie chyba tylko ona byla odpowiednio ubrana, widac bylo ze chodzi po gorach... wtedy juz konkretnie lalo. w pewnym momencie uderzylo gdzies calkiem blisko - bardziej u gory. tylko sobie wyobrazilem jak ludzie wyzej w momencie zmieniaja kierunek marszu o 180st. natomiast troche mnie zdziwilo ze ruch od dolu wcale nie maleje, a my idac dosc szybko nikogo nie wyprzedzamy. a juz zagotowalo sie we mnie jak zobaczylem matke z dzieckiem ok. 5letnim maszerujaca w gore. to juz nie bylo ostrzeganie ale silna perswazja. kobieta stwierdzila ze chyba mamy racje, ale poszla w gore, mam nadzieje by kogos dogonic i razem zawrocic...
    nie da sie tego inaczej nazac jak glupota ludzka. postawa tych wszystkich ludzi pchajacych sie na szczyt w czasie burzy.
    rozumiem, mieli wolny weekend, wyrwali sie z pracy, przejechali te 100-500km zeby zobaczyc piekno Bieszczad, wylezc na te oslawione poloniny, a nie siedziec caly dzien w Ustrzykach, ale w takich warunkach to juz jest bezmyslnosc i ryzykowanie zycia nie tylko swojego, ale rodziny, znajomych, ratownikow!
    dodam ze od pierwszych wyraznych oznak burzy minelismy ok 40 osob dzielnie i z usmiechem maszerujacych do gory.
    jak gora mowi nie to nie i nalezy odpuscic! niewazne czy ma 753 czy 2301 m npm. i o to apeluje do wszystkich mniej doswiadczonych gorlolazow (moze jakis czasem tu zagladnie i przeczyta, nie mowie o Forumowiczach! zawrocic w odpowiednim momencie to nie wstyd, raczej przejaw odwagi i rozumu.
    ... a po poludniu sie rozpogodzilo
    ... qrcze sie spisalem, i to w debiucie
    z beskidzko-niskim pozdrowieniem, (szczegolnie dla tej samotnej turystki ktora zawrocila)
    mateo

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    Cytat Zamieszczone przez mateo#
    hej witam.
    .... w pewnym momencie uderzylo gdzies calkiem blisko - bardziej u gory. ...sobie wyobrazilem jak ludzie wyzej w momencie zmieniaja kierunek marszu o 180st. .........ludzi pchajacych sie na szczyt w czasie burzy.
    .......dodam ze od pierwszych wyraznych oznak burzy minelismy ok 40 osob dzielnie i z usmiechem maszerujacych do gory.
    ....jak gora mowi nie to nie i nalezy odpuscic! niewazne czy ma 753 czy 2301 m npm. i o to apeluje do wszystkich mniej doswiadczonych gorlolazow (moze jakis czasem tu zagladnie i przeczyta, nie mowie o Forumowiczach! zawrocic w odpowiednim momencie to nie wstyd, raczej przejaw odwagi i rozumu.
    ...
    Witaj Krajnie
    Dobrze to napisałeś ,ale czy trafi to do świadomości niektórych ,,to wątpię??? --ale niech trafi choć do części to i tak sukces.
    "jak góry mówią NIE to NIE i należy odpuścić "(trafnie to określiłeś) powiedziałbym dobitniej należy sp..ć
    Ostatnio edytowane przez joorg ; 22-08-2006 o 21:10
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  3. #3
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    Cytat Zamieszczone przez joorg
    "jak góry mówią NIE to NIE i należy odpuścić "(trafnie to określiłeś) powiedziałbym dobitniej należy sp..ć
    :D:D:D Taaaa... kiedyś zacząłem sp... z przełęczy Goprowców. Dopadło mnie już za siodełkiem pod Tarnicą. Takie tam sp...nie. Burza była szybka jak sokół, ja nie... :P Ale rzeczywiście włażenie na piki pod nadchodzącą burzę, to przejaw skrajnej głupoty. Ile to natrąbili się w literaturze górskiej na ten temat, ile trupów zaścieliło szlaki. I nic.
    Ja mówiąc o wychodzeniu w deszcz miałem na myśli deszcz siąpiący/lejący monotonnie-jednostajnie z szarej chmury na niskim pułapie, bez widoków na szybkie zakończenie :D Taki typowy dzionek kondycyjny...
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    Cytat Zamieszczone przez Derty
    :D:D:D Taaaa... Takie tam sp...nie. Burza była szybka jak sokół, ja nie... :P
    To jak Ty tak piszesz to naprawdę musiała być szybka a imie jej Burza było ???
    W większości tu na forum wiemy ,że z tymi burzami w górach jest tak: pierwsze słyszymy pomrukiwanie ,zdaje się nam że gdzieś bardzo daleko ,a kierunek trudny do sprecyzowania. Za niedługą chwilę po tym zaczyna się walenie piorunami i to często na "sucho" - a dopiero następnie wychodzi z najmniej spodziewanego kierunku czarna chmura i zaczyna padać deszcz i to nie zawsze.Chyba najbardziej charakterystyczne jest to w takich "górkach średnich" ok1000m jak w Bieszczadach i Beskidzie.
    Pozdrawiam pogodnie

    ps. ale nie ma mocnych i tak każdego kiedyś dopadła burza, a jak nie to dopadnie ,a wtedy byle się nie pchać dalej w "jej objęcia"
    Ostatnio edytowane przez joorg ; 24-08-2006 o 22:44
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  5. #5
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    Cytat Zamieszczone przez joorg
    To jak Ty tak piszesz to naprawdę musiała być szybka
    Dobrze piszesz - wpierw było słychać pomrukiwanie, a niewiele było widać z dołu, bo góra zasłaniała. Jakieś chmury widziałem wcześniej, ale przecież to nie dla nas przeznaczone. Za 15 minut byłem na siodełku pod Tarnicą i już ją widziałem naprzeciw :P A za chwilę już lało - najszybszą zmianę warunków przeżyłem kiedyś w Tatrach, gdy po wspinaniu na Zamarłą wystawiłem twarz na Zmarzłą Przełęcz i zobaczyłem nawałnicę, z której deszcz przesłaniał już okolice Żółtej Turni. Za 5-10 minutek ślicznie mokliśmy wśród piorunów i w strachu, że nam przypali tyłki :D W Bieszczadach kiedyś niemal biegliśmy z kolegą po Dziale słysząc wciąż pomruki wyładowań dookoła. W zasadzie chmury kumulowały się w różnych miejscach nad górami i z każdej większej dobiegłay odgłosy :D Piękne mieliśmy tempo, a żywioł się rozpętał łaskawie dopiero wtedy, gdy doszliśmy do przystanku w Wetlinie. Co ciekawe - to był początek lipca, godzina nie później jak 10-11 rano. Zmienność pogody w Bieszczadach jest naprawdę zaskakująca i wiele by tu pisać o tym...
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar MF
    Na forum od
    11.2004
    Postów
    174

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    Ano w Tatrach tak bywa - śliczna czarna chmurka wyłania się zza grani w ostatniej chwili. Jak swego czasu sp...lałem z Zawratu, to zauważyłem, że przy tej okazji zmęczenie mija jak ręką odjął
    W Bieszczadach jakoś mi się udawało, zanim zacząłem je odwiedzać, to miałem już burzowe doświadczenia z innych górek, więc wrzucam wsteczny jak tylko zaczyna pachnieć grzmotami. I prawie zawsze widzę wtedy ludzi w adidaskach i z torebkami zmierzających w przeciwną stronę.

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar Yoolia
    Na forum od
    06.2006
    Rodem z
    Lublin :)
    Postów
    28

    Domyślnie Odp: "warunki b.trudne" ?

    Cytat Zamieszczone przez MF
    Ano w Tatrach tak bywa - śliczna czarna chmurka wyłania się zza grani w ostatniej chwili. Jak swego czasu sp...lałem z Zawratu, to zauważyłem, że przy tej okazji zmęczenie mija jak ręką odjął
    oj skąd ja to znam :) nogi już tak nie bolą ale jak tylko zagrożenie mija ból nagle z powortem przychodzi

    Cytat Zamieszczone przez MF
    W Bieszczadach jakoś mi się udawało, zanim zacząłem je odwiedzać, to miałem już burzowe doświadczenia z innych górek, więc wrzucam wsteczny jak tylko zaczyna pachnieć grzmotami. I prawie zawsze widzę wtedy ludzi w adidaskach i z torebkami zmierzających w przeciwną stronę.
    ja po górskichj przygodach z burzą gdzy tylko zobaczyłam małą chmurkę postanawiałam wracać z powortem, jak na starej reklamie Żywca :D (kilku chłopów nocuje w górach w chatce przy strumyku, rano chcą wyjść w góry, jeden wychodzi przed chatkę widzi na niebie 1 małą chmurkę i stwierdza, że nie bedzie pogody, wraca do chatki gdzie popijają browara :D a chmurka oczywiście była tylko pretekstem :)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Omelan Płeczeń: "Dziewięć lat w bunkrze". Nowe wydanie
    Przez bartolomeo w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 10-08-2012, 21:59
  2. "Arnika" w Osmołodzie, aktualne ceny i warunki
    Przez Basia Z. w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 13-06-2012, 14:07
  3. "Straszliwi zbójnicy z Bieszczadów i okolicy" Robert Bańkosz
    Przez Marcin w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 08-03-2011, 14:20
  4. Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 11-05-2009, 03:43
  5. Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 27-11-2008, 10:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •