Dwudziestego siódmego,a nie dwudziestego ósmego kwietnia musiałeś zdrowie urodzinowe Wojtka z Otrytu i swego druha pić, barszczyku, gdyż wtedy właśnie przypadają urodziny gospodarza chaty Socjologów. Wiem, bo sam też mam tego dnia urodziny i nie dalej jek rok temu mój przyjaciel nad przyjaciółmi, tam właśnie przez Wańka Dział mnie wywiódł, gdzie Starką raczyliśmy swe gardła do samego rana. A ponadto druh mój, podobnie jak Ty dla swego, niespodziankę mi zrobił wielką, gdyż już od samej Łodzi Kakliskiej, skąd akurat tego dnia wyruszaliśmy o 18.43, piekniuśką bieszczadzką imprezę rozkręcił, i z Łemkiem jednym Kropki napiliśmy-sia (a kropka to nie byle co, bo eter z wodą źrodlaną, o mocy piekielnej).
I, wspominając tę przemiła zeszłoroczną wędrówkę, zakrzyczę na całe gardło dla Tych, którzy 21 września swe urodziny obchodzą: "Zdrowia, szczastia, daj Wam Boże szczastia!" I za wszystkich pozostałych bieszczadników też!
duszewoj