Polskie prawo zabrania biwakowania w lasach poza miejscami do tego wyznaczonymi. Więc nie tylko w Parku Narodowym. Ale w Parku Miejskim lub Wiejskim to już chyba można.Zamieszczone przez człowiek z lasu
![]()
Polskie prawo zabrania biwakowania w lasach poza miejscami do tego wyznaczonymi. Więc nie tylko w Parku Narodowym. Ale w Parku Miejskim lub Wiejskim to już chyba można.Zamieszczone przez człowiek z lasu
![]()
pozdrawiam
malo :wink:
nad ranem moze byc kolo zera, a wysoko na poloninie moze byc jeszcze chlodniej jak pogoda nie dopisze. Ja osobiscie ze zwyklym spiworkiem bym nie jechala (moze dlatego ze jestem strasznym zmarzlakiem) najlepiej jakbys mial mozliwosc kupic/pozyczyc od kogos cieplejszy spiworek. Chyba ze nie marzniesz lub ubierzesz do spiwora 5 polarow :D lazenie z namiotem to chyba najlepszy sposob bieszczadowania- nie musisz na sile nigdzie dosc, nic cie nie wiaze- totalna wolnosc! dobrze by bylo zabrac sobie butle gazowa bo po zimnej nocy nie ma nic lepszego jak goraca herbatka nad ranem! a po zapalonym ognisku zaraz cie wytropia nawet poza parkiem i beda sie czepiac..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
powiem tak: aswalt zaaaawsze się dłuży jak się idzie i jest to nudne, ale na pewno łatwiejsze niż po wertepach. od leśniczówki przy widełkach do górnych jest sporo i, mówiąc szczerze szkoda czasu. no, chyba, że się łapie stopa do górnych. a z brzegów do górnych to kawał aswaltu i bardziej polecam skoczyć z caryńskiej na rawki. zaznaczam - wyjście na małą rawkę jest dośc strome. mnie ostatnio tę trasę, tj. górne - car. -rawka m.- rawka d.- kremenaros- rawka d. - górne, zajęło 8 godzin, ale robiłem dużo zdjęć i postojów. z Wołosatego d ogórnych jest kilka kilometrów, ale po trasie szeroki w.- tarnica - halicz - rozsypaniec jest dłuuuga, prawie prosta droga do Wołosatego. nogi mogą boleć. na początek zrób se coś małego i oceń ile ci to zajęło itd. potem pomyśl o dłuższych przygodach.
pozdrowienia z lasu
A co to "aswalt" ??![]()
Pozdrav
Dobra rada, najlepiej wyczuć na bieżąco co i jak... Ale jest jeden minus: krótka trasa - zostaje dużo czasu do zagospodarowania po powrocie i hmm, co tu robić?Zamieszczone przez człowiek z lasu
Hmm, a w ogóle mieszkając pod namiotem w Gornych, to jest jakaś mozliwość umycia się w postaci np. prysznica?
ej, zawsze jakbyś się nudził możesz przyjechać do U. dolnych na basen ;-)
pozatym jesienią z rańca na grzybki można se pójść a po obiadku na połoninkę zachód pooglądac :)
pozdrowienia z lasu
A jeśli mogę coś doradzić, to idź na Bukowe Berdo z Widełek (Pszczelin) i stamtąd przez Krzemień i Szeroki Wierch do Górnych. Powód prosty - łatwo podjechać autobusem (na tej trasie jest sporo kursów, nawet teraz po sezonie, ale rano i do południa; z powrotem i po południu może być kicha) do Widełek, a potem masz już przed sobą tylko (no, prawie tylko, prócz podejścia i zejścia lasem) połoniny. Nie śtupiesz asfaltem, i kończysz wycieczkę tam gdzie nocujesz - to też plus, nie musisz odwalać sześciu kaemów na deser po asfalcie za bezdurno. Co prawda, ten odcinek doliny Wołosatego całkiem fajny jest, ale nie na tyle, by go polecać na piesze wyprawy, po cholerę masz spaliny wdychać? Orientacyjny czas wycieczki to jakieś 6-7 godzin, na lajcie, bez gnania. I najpiękniejsze IMHO widoki w Bieszczadach included![]()
Gorzej z Caryńską - taktyka podjechania czymś do Berehów sprawdza się ale w sezonie, tj. w okresie wakacji, teraz już raczej bieda będzie. Niemniej, podjechanie tam jest rozwiązaniem optymalnym jeśli się "zalicza" Caryńską majac bazę w Górnych, poza tym cmentarz w Berehah kusi. Jeśli się jednak nie uda, pozostaje albo uderzać z Górnych na Caryce i cofać po śladach, albo iść z Carycy zielonym na Rawki - tyle że to dwa solidne podejścia na jednej wyprawie /9na Caryńska i Mała Rawkę), a potem dłuuuuuugie, strome (po deszczu cholernie śliskie!) i męczące, nieciekawe zejscie z Wielkiej Rawki do drogi, i jakieś dwa kaemy sfaltem do Górnych "na deser". Proponowałbym inaczej - podjechać autobusem do Bereżek, wyjść zielonym na Carycę przez Pzrysłup Caryński, wyjść na szczyt (Kruhły Werch, 1297) i stamtąd albo się cofnąć grzbietem (wycof niewielki, i piękny bo połoninny) i dalej czerwonym zejść do Górnych, albo jednak uderzać na Rawkę jeśli sił stanie. Zejścia do Berehów nie polecam, bo możesz tam ugrzęznąć. Przejście Carycy wzdłuż to jakieś 4 godziny, w poprzek (przez Przysłup) tyle samo.
Ostatnio edytowane przez misiekjakub ; 12-09-2006 o 18:03
Pozdrawiam
mj
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)