-> Derty
Pod koniec pięknego października,na tym samym trawersie od strony Roztoki szedłem sobie do Piątki.Po lewej kosówka,po prawej też a pośrodku zad kozła.Plątałem się po okolicy od miesiąca,napatrzyłem na kozice,świstaki a i miś się napatoczył więc chciałem przejść a nie gapić się.Stanąłem,zapaliłem,pochrząkałem a on tylko spojrzał raz w moją stronę...i nic,olał mnie całkiem.O ty ... myślę głośno i sięgam świętokradczo po kamyk.Pacnąłem go,podskoczył,fuknął i z godnością,nieśpiesznie podał tyły.Ja za to śpiesznie(może i nieduży zwierz ale skoczny i ma nieprzyjemne haki) dałem nogę do schronu.Do tej pory się zastanawiam dlaczego się nie bał...