W dodatku Pubal zachowywał się tak jakby się znał na zegarku i kalendarzu! Kiedy poprzednim razem przyjechała ekipa z NK Pubal zniknął na cały dzień. Znalazł się kilka minut po 16-tej, wtedy jednak ekipa odmówiła zatrzymania, widocznie mniemając że skoro pracują do 16-tej, zatrzymanie Pubala po tej godzinie byłoby nielegalne. Ulubionym dniem pobytu w WM była niedziela pod miejscowym kościołem. Za pozowanie do zdjęć dostawał wtedy najrozmaitsze smakołyki.Rzeczywiście był trochę niedelikatny ale nie ze złej woli, chciał się po prostu bawić! Co do zagrody adaptacyjnej to jej zabezpieczenie jest fatalne. Nic tam specjalnie nie trzeba wyłamywać żeby sę z niej wydostać. Dodatkowo Pubala należałoby uzbroić w kije od szczotki bo na Mikowie i Smolniku pokazały się wilki. Na razie standardowo zjadają bezpańskie (pańskie też) psy, ale kto wie? W każdym razie szkoda Pubala!


Odpowiedz z cytatem