Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
->.Do tej pory się zastanawiam dlaczego się nie bał...
Browarze,

Pewnie to ten sam kozioł, który mnie przeskoczył, tylko zestarzał się i nawet chodzić już mu się nie chce:D
To jest tak, ze kozice całkiem chyba już zatraciły w tym miejscu instynkt samozachowawczy. Przecież wiesz, jakie tłumy potrafią tamtędy sznurować w ciepły dzionek letni:D I nikt nie jest dawnym polowacem, przed którym trza było umykać co tchu.
Ostatnio pod Wołowcem na zielonym szlaku do zdjęć pozowała rodzinka świstaków. Do fotografowania zebrało się około setki osób! Szef stadka stał na kamorku wyprostowany niczym cysorz i dumnie na nas spoglądał. Gdyby umiał mówić, zorganizowałby konferencję prasową:P Zacząłem go 'podchodzić' żeby z bliska portrecik pyknąć. Schował się, gdy dzieliło nas może 10 metrów. Nawet nie wydał ostrzegawczego dźwięku. To przyzwyczajanie się zwierzów w PN-ach do stałej obecności ludzi chyba na zdrowie im nie wychodzi. Np we wspomnianej 'przygodzie' ze świstakami najgorsze było to, że wszystkie niemal dzieci spośród obserwatorów postanowiły nakarmić czymś malutkie kochane świstaczki i naśmieciły tam krakersami, marsami i czym tam jeszcze. Tak czy siak dzikość w takich miejscach to wspomnienie:D


Pozdrawiam,
Derty