Cytat Zamieszczone przez BieszczadniętyW Zobacz posta
To mój pierwszy post na tym forum, dlatego uznałem, iż właśnie ten wątek jest najbardziej właściwy do tego, by w nim rozpocząć swoje "forumowe" istnienie. Myślę, że mój nick sam z siebie najlepiej oddaje istotę odpowiedzi na pytanie: dlaczego kocham Bieszczady. Chociaż całe młodzieńcze życie spędziłem na podkarpaciu, Bieszczady odkryłem stosunkowo późno. Ale od pierwszego poważniejszego pobytu, już nie mogę bez nich się obejść. Jestem na nie nieuleczalnie chory i nawet nie próbuję wyjaśniać tego fenomenu. I niech nikt nie próbuje wyleczyć mnie z tej pięknej choroby
Pozdrawiam serdecznie i kłaniam się wszystkim zacnym Bieszczadnikom. Wojtek
Odkopuję ten wątek bo bardzo mi on pasuje, tak jak ta wypowiedz Wojtka.

Jak to jest z tą miłością? Czy pielęgnowana pozostaje na zawsze? Czy mija jak wszystko albo przechodzi w przyzwyczajenie?
Może tak jak u Małego Księcia blednie, gdy zobaczy się ogród karpackich róż na wschodzie, alpejskich na południowym zachodzie albo himalajskich i diabli wiedzą jakich jeszcze?

Deszczowa pogoda za oknem nastraja melancholijnie,
Wiosna, lato, jesień, zima, nic mi się nie przypomina...