Ktoś kiedyś powiedział, że "w Bieszczady przyjeżdża się raz a potem tylko wraca". Ja tak wracam od prawie trzydziestu lat. Miałem coprawda pewną przerwę, ale od sześciu lat nie wyobrażam sobie, żeby chociaż raz w roku nie zachłysnąć się powietrzem o poranku, "usłyszeć" cisze albo "zaboaczyć" czerń nocy itd, itp. To trzeba przeżyć.


Odpowiedz z cytatem