Zlazłem nocą zimową ze Smereka do Ostoi. Po powitaniach mówię, trzeba być wariatem, by zimą, po nocy łazić po górach.. Gospodyni uśmiechnęła się i odpowiedziała: tu sami tacy wariaci, jesteś wśród swoich.
Długi
Zlazłem nocą zimową ze Smereka do Ostoi. Po powitaniach mówię, trzeba być wariatem, by zimą, po nocy łazić po górach.. Gospodyni uśmiechnęła się i odpowiedziała: tu sami tacy wariaci, jesteś wśród swoich.
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)