Lubię błądzić po bezdrożach moich myśli
i zaglądać,gdzie "dobranoc" mówi bies.
Lubię kiedy cel podróży mi się przyśni
i odszukać go naprawdę trudno jest.
Zaczepiając sie plecakiem o gałęzie,
grzęznąc w błocie kiedy niebo leje łzy,
nie żałuję że mnie nie ma na East Endzie,
na Riwierze nie odwiedzam kasyn gry.
Bo ja lubię bezdrożami się poruszać,
gdzie śpiew ptaków i pokrzywy aż po uszy,
cisza daje znać o sobie dzwoneczkami,
a ich echo jest jak balsam dla mej duszy.
WUKA.
WUKA, poezją powiedziałeś dokładnie to, co nieudolnie ja.
Moze to wszystko nas tak pociąga, bo nie do końca jest uchwytne, odgadnione, zdefiniowane, bo w tym wszystkim jakaś tajemnica jest? Bo bardziej się czuje, niż wyjaśnia za pomocą matematycznego wzoru? No bo jak racjonalnie wytłumaczysz, że wolisz deszcz i błoto na jakimś pagórku od kasyna na Riwierze?


Odpowiedz z cytatem